Standard USB 4.0
Wieść na temat nowego standardu szybko obiegła technologiczne środowisko, zostawiając po sobie więcej pytań, niż odpowiedzi i raczej nikogo to nie zdziwiło, skoro sprawa dotyczyła następcy prawdopodobnie najpopularniejszego kabla na świecie.
Kategoria: Technologia
Nowy król w stare szaty odziany:
Jest jeszcze za wcześnie by prognozować, w którym momencie ten rodzaj technologii zostanie zaimplementowany do nowych urządzeń, ale z całą pewnością ta chwila nadejdzie i stanowi to już w zasadzie tylko kwestię czasu. Wiadomo natomiast, że nie jest to jeszcze jej ostateczna wersja, planowane jest wprowadzenie pewnych modyfikacji mających na celu wyłącznie usprawnienie jej działania. W gruncie rzeczy USB 4.0 czerpać będzie pełnymi garściami z przedstawionego już wcześniej standardu Thunderbolt 3 opracowanego przez firmę Intel, bazując na tym, co zostało wypracowane wcześniej. Nowy standard nie odetnie się zupełnie od swoich poprzedników, wykorzystywać będzie port typu C, co zapewni wsteczną kompatybilność i obsługę wcześniejszych protokołów. To rozwiązanie ma łączyć w sobie szeroką funkcjonalność z poprawioną wydajnością. Zabieg ten jest zupełnie zasadny i zrozumiały, ponieważ większa uniwersalność wprowadzonego standardu znajdzie bezpośrednie przełożenie w jego szerszym zastosowaniu i ostatecznie zyskach, jakie przyniesie. Założenie to zostało pozytywnie przyjęte również przez komunikatywną publiczność rynkową ze względu na komfort użytkowania, jaki ze sobą niesie, przy jednoczesnej gwarancji braku konieczności wymiany urządzeń wykorzystujących poprzedni standard na nowe.
Co oferuje nam nowy standard?
Zakłada się, że USB 4.0 pozwoli na ładowanie urządzeń z mocą nawet do 100 W, z kolei szybkość przesyłu danych powinna zwiększyć się aż dwukrotnie. Prognozuje się również, że porty obsługujące ten standard umożliwią między innymi swobodne korzystanie z zewnętrznych kart graficznych. Lista teoretycznych korzyści jest długa i choć trudno w to uwierzyć zdaje się, że ilość wad jest równa minimum, a to przede wszystkim za sprawą wspomnianej już wcześniej wstecznej kompatybilności, to dzięki niej pozbywamy się problemów związanych z koniecznością przestawienia się na nowy wariant USB. Wybór pozostaje kwestią dobrowolną, ponieważ urządzenia obsługujące nowy standard pozostaną kompatybilne ze swoimi poprzednikami i raczej próżno szukać przeciwników takiego biegu wydarzeń.
Wyobrażenie kontra rzeczywistość:
Obecnie to wszystko znajduje się w miejscu, gdzie sfera fantazji swobodnie przenika się z rzeczywistością, ponieważ oficjalna specyfikacja nie została jeszcze podana. Pomimo tego, że spekulacje dotyczące parametrów nowego standardu wydają się być prawdopodobne, termin ostatecznego rozstrzygnięcia wszystkich dywagacji przewidziany jest dopiero na koniec 2019 roku – wraz z oficjalną premierą standardu USB 4.0.
Standard USB 4.0
Takie rozwiązanie prawdopodobnie zaoferuje nam przepustowość na poziomie 40 Gb/s, czyli aż dwukrotnie większą niż w wypadku swojego poprzednika.